Bezpieczeństwo państwa coraz rzadziej rozstrzyga się na polu walki. Toczy się w sieciach teleinformatycznych, w przestrzeni informacyjnej i na styku instytucji cywilnych oraz wojskowych, gdzie granica między incydentem a atakiem bywa nieoczywista, a ustalenie sprawcy zajmuje tygodnie. Cyberbezpieczeństwo i odporność na zagrożenia hybrydowe przestały być domeną informatyków, bo przeciwnik nie musi przekraczać granicy, żeby wyrządzić szkodę porównywalną z działaniem zbrojnym.
Dokumenty strategiczne mamy. Pytanie brzmi, jak przełożyć je na zdolności, które działają w poniedziałek rano. Panel dotyka odporności infrastruktury na ataki cybernetyczne, ochrony systemów przemysłowych i operatorów usług kluczowych oraz obrony przed dezinformacją i całym spektrum działań hybrydowych, które nie osiągają progu artykułu 5, ale sumarycznie osłabiają państwo.
Sztuczną inteligencję traktujemy bez entuzjazmu i bez paniki. Interesuje nas, gdzie AI już dziś realnie wspiera analizę danych, rozpoznanie obrazowe i procesy dowodzenia, a gdzie pozostaje obietnicą sprzedawaną razem z licencją. Druga strona równania jest równie istotna: te same narzędzia służą przeciwnikowi do generowania treści, profilowania celów i skalowania ataków.